Każda z nas ma marzenia. Tak naprawdę już jako małe dziewczynki marzymy o swoim przyszłym życiu. Wyobrażamy sobie co to będzie i jak to będzie jak dorośniemy. I choć dorastanie wydaje się nam bardzo odległe, czas płynie, a my stajemy się coraz starsze i czasem gubimy gdzieś te marzenia. Zresztą będąc w wieku dziecięcym, słyszymy od starszych osób, które są dla nas autorytetem, że „pomarzyć dobra rzecz”, „to tylko marzenia”, „realia nie mają nic wspólnego z marzeniami”. Ale czy tak jest naprawdę?

Świat i nasz sposób jego postrzegania zależy od nas. Jeśli chcesz coś osiągnąć wszędzie w około widzisz ludzi i rzeczy, które potwierdzają, że można to zrobić lub nie. Startujesz swój biznes i jeśli wierzysz, że ludzie nie mają pieniędzy, to takich będziesz zauważać. Ale czy tak jest naprawdę? Wszystko zależy od tego w jakich kręgach się obracasz i na co zwracasz uwagę. Niestety wiele z nas, swoje poglądy na temat świata czerpie z telewizji, prasy, Internetu, myśląc, że tam przedstawione jest coś realnie i rzetelnie.  Niestety w większości chodzi o sensacje, która przyniesie zysk. Żeby znaleźć coś naprawdę sensownego trzeba poszukać dalej i głębiej. Z pewnością nie będzie to pierwszy link jaki nam się wyświetli po wpisaniu interesującego zagadnienia w przeglądarce.

Jeśli masz marzenia i pielęgnujesz je, ale nadal nic się nie zmienia, potrzebujesz działać inaczej by je spełnić. Samymi marzeniami nie da się zmienić życia. Ale jest to dobry początek. Wizja jest potrzebna by wiedzieć gdzie chcemy dojść i kim chcemy być. Dlaczego więc tak wiele jest osób, które mają marzenia ale nic z nimi nie robią? Bo najtrudniej jest być odmieńcem. Myśleć co innego niż inni ludzie, działać inaczej i nie chcieć być przeciętnym zjadaczem chleba.

Pierwsza rzecz to uświadomić sobie czy naprawdę wierzysz w swój plan? Czy może każde złe słowo jakie usłyszysz jest w stanie Cię zatrzymać. Czy opinia innych ludzi jest w stanie zmienić Twój plan, Twój pogląd. Nie chodzi tu o to by kłócić się z innymi ludźmi i próbować przekonać ich do swoich racji, ale by wiedzieć po co się coś robi oraz by zdawać sobie sprawę, że każdy ma prawo mieć własny pogląd i nasze pomysły wcale nie muszą się podobać większości. W końcu „jeszcze się taki nie narodził, który by wszystkim dogodził”.

Ale my znamy te prawdy życiowe i teoretycznie wszyscy jesteśmy mądrzy. Gorzej gdy przychodzi do akcji. Wtedy słowa innych ludzi, a w szczególności tych najbliższych potrafią boleć i niestety wielokrotnie wycofujemy się z obranej ścieżki i wracamy na starą drogę. Zaczynamy dochodzić do wniosku – po co się wychylać, lepiej iść tam gdzie idą wszyscy. Czasem tylko nasze wewnętrzne ja zawoła po cichu, że coś chciałoby zmienić. Tylko czy usłyszymy w tym gąszczu spraw do załatwienia i wiecznego zabiegania? Jesteśmy naprawdę dobrzy w tłumieniu swoich emocji i swojego wewnętrznego ja.

Na świecie jest pełno ludzi, którzy mają wiele do powiedzenia, ale boją się odezwać, bo co jeśli komuś się nie spodoba to co chcą powiedzieć? Każdy człowiek ma niepowtarzalny talent, który powinien rozwijać, tylko czasem brakuje mu odwagi by zrobić ten pierwszy krok, by zmienić swoje nawyki. Zaczyna się usprawiedliwiać, a to poglądami innych ludzi, swoją wygodą, prawem do wolnego czasu, spędzania czasu z rodziną, wakacjami, weekendem, świętami, brakiem pieniędzy lub nadmiarem pieniędzy, każdy znajdzie coś dla siebie. Usprawiedliwimy się wszystkim co spowoduje, że poczujemy się lepiej, by nie robić tego co powinniśmy robić. I tak płynie czas, dzień za dniem, miesiąc za miesiąc…. Czekamy na lepszy czas, ładną pogodę, lub mniej upalną pogodę, na wakacje, urlop, weekend. Czekamy i czekamy, aż przyzwyczaimy się do tego co mamy. A jeśli ktoś w naszym otoczeniu nagle wypali z jakimś pomysłem podbicia świata, to zaraz spacyfikujemy go, sprowadzimy do swojego poziomu. Przecież nie powiemy, że ja też miałam marzenia, ale zabrakło mi odwagi by je spełniać, zabrakło mi wiary w samą siebie. Powiemy raczej to nie  w tym kraju, nie z tymi ludźmi, nie w tym czasie. Czekając mamy nadzieje, że nic się nie zmieni, że dalej będzie nam tak dobrze jak jest teraz. Ale życie pokazuje, że wszystko się zmienia.  Zmiana jest jedyną stałą jaka jest w naszym życiu. Pytanie tylko jest czy będziemy podążać za zmianami, czy uparcie będziemy trwać w tym co kiedyś było. Tak jakby samo powiedzenie o tym, że kiedyś było lepiej, spowoduje, że czas się cofnie i życie się zatrzyma byśmy mogły wybrać taki moment, jaki nam się podoba.

Co więc robić? Być wdzięcznym za wszystko co nas spotkało, za tych cudownych ludzi, dzięki którym rośniemy i za tych, którzy nas ganią. Każdy nas czegoś uczy, wzmacnia nas lub osłabia, w zależności od tego na co pozwolimy. Ale ważne jest by się nie poddawać. Nie ważne czy osiągnięcie marzeń zajmie nam rok, dwa lata czy 20 lat. W życiu nie jest ważne co mamy, ale kim się stajemy. A będąc jedynie obserwatorem i krytykantem, nie rozwiniesz swoich skrzydeł, nie spełnisz marzeń. Każdy zasługuje na to co najlepsze w życiu, ale by to osiągnąć nie można iść za tłumem. Trzeba mieć odwagę by sięgnąć po marzenia, pokorę by przyznać się do błędów i traktować je jak naukę, wytrwałość i cierpliwość by nie zwątpić, ale przede wszystkim trzeba schować swoje ego do kieszeni i nauczyć się pracować się z innymi ludźmi. Powie to każdy, kto coś osiągnął, że sukces zdobywa się w zespole, nigdy samemu.

 

Karolina Klimuk

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • LinkedIn

Komentuj